Mały busik wjechał na teren dworca autobusowego i spowodował swoją obecnością niemałą sensację. W ciągu kilku chwil ludzie zaczęli się niemal zabijać o każde z jego wyjątkowo niewygodnych miejsc. Choć wydawać by się mogło, że taki stan rzeczy nie wymaga zbyt dużego wkładu energii w pozyskanie klientów, to i tak nie zabrakło w tym wszystkim miejsca dla naganiaczy, którzy z uśmiechem na ustach odgrywali swoje role. – Ten bus jedzie do Bielc? – zapytałam mężczyznę o ciemnej karnacji z wyraźnymi ubytkami w uzębieniu. Pokiwał twierdząco głową i pomógł mi wrzucić plecak do niewielkiego bagażnika.

Mołdawia

Bielce to drugie co do wielkości miasto w Mołdawii. Zwykle, kiedy w taki sposób rozpoczyna się opisywanie jakiegoś turystycznego kierunku, to w kolejnym zdaniu mówi się o jego atrakcjach. Otóż w przypadku Bielc sprawa ma się tak,  że… nie ma tam absolutnie niczego, co mogłoby stanowić wabik dla podróżników. Lista zabytków niejednej dolnośląskiej wsi jest dłuższa niż ta, która dotyczy tej mołdawskiej metropolii.

Młodzież grająca w piłkę

Turystyka w Bielcach? Ona nie istnieje.

Kiedy przemierzałam teren bieleckiego dworca z dużym plecakiem przyklejonym do pleców, miałam wrażenie, że stanowię swoistą atrakcję turystyczną dla miejscowych. Niewiele brakowało abym poczuła się jak bohaterka bardzo zabawnego kabaretu. Miałam przeczucie, że podróżnicy rzadko decydują się na odwiedzenie Bielc. W dworcowych kioskach nie było pamiątek. Żadnych magnesów, kartek pocztowych czy flag. Nie było tam także mapy z planem miasta, bannerów reklamowych z ofertami hoteli, ani nawet żebraków liczących na litość przyjezdnych. Miasto wydawało się być zupełnie wyrwane z podróżniczego kontekstu. Turystyka w Bielcach jest żadna, to było pewne.

Bielce

Czy jest tutaj jakiś hotel?

Prym handlowy na dworcu wiodły stoiska z papierosami oraz sklepy meblowe. Weszłam do jednego z nich aby zapytać o drogę do najbliższego hotelu. Zza lady powitała mnie brunetka o ładnych, choć ostrych rysach twarzy. Była dość wysoka, a jej ciało było proporcjonalne bardziej niż sylwetka Kate Moss. Jej czarne, kręcone włosy opadały na odkryte ramiona. Typ wulgarnej urody, który z pewnością cieszy się powodzeniem wśród mężczyzn. Kobieta mówiła po rosyjsku i rumuńsku. Wspominała, że rozumie także włoski, ale angielskiego czy polskiego to niestety „ni w ząb”. Na szczęście słowo „hotel” brzmi podobnie w niemal wszystkich językach. W odpowiedzi, na jego dźwięk dziewczyna poinformowała mnie, że w Bielcach jest tylko jedna taka noclegownia. Chwile potem dodała, że zna kogoś kto posiada apartament do wynajęcia. Wykonała szybki telefon, a chwilę potem kazała mi wsiąść do swojego BMW o przyciemnianych szybach proponując tym samym dostarczenie mnie do miejsca docelowego. To, że wsiadłam do tego samochodu z pewnością nie było odpowiedzialne.

Bielce Mołdawia

Turystyka w Bielcach – centrum jak po apokalipsie.

Siedząc na skórzanym fotelu auta zastanawiałam się nad tym, czy za kilka godzin moje narządy wewnętrzne nadal będą w komplecie. Dalszy rozwój sytuacji zweryfikował to, że kobieta ze sklepu meblowego po prostu chciała mi pomóc, zanim jednak to nastąpiło realnie najadłam się strachu. Przejechałyśmy ulicami wśród obskurnych bloków. Po zapoznaniu się z tamtym widokiem uznałam, że blokowisko w moim rodzinnym mieście niemal nadaje się do zwiedzania. Niektóre okna zdawały się lada moment wypaść z ram, a ściany budynków przypominały przemoczony karton. Wjechałyśmy w jedno z podwórek. Kiedy wysiadałam z samochodu wdepnęłam w jedną z dojrzałych śliwek, które wyścielały ziemię. Chwilę po tym incydencie zauważyłam trzech mężczyzn idących w kierunku moim i mojej nowej znajomej. Wyjątkowe to były egzemplarze. Za samą twarz każdy z nich powinien dostać konkretny wyrok. Przeżegnałam się w myślach i powoli rozpoczęłam proces ostatniej spowiedzi.

Turystyka w Bielcach

Panowie zaczęli przedstawiać mi ofertę wynajmu ich apartamentu. Charakterystyczne chrypki pobrzmiewały w moich uszach. Dobijałam targu na przemian z żegnaniem się z życiem. Kobieta, która mnie tam przywiozła odjechała. Zostałam więc sam na sam z grupą podejrzanych typów, na okropnym podwórku i w dodatku gdzieś na końcu świata. W końcu dogadaliśmy cenę, a zaraz potem dostałam klucze. Dopiero wtedy nabrałam nadziei na to, że powstały w mojej głowie czarny scenariusz może być tylko zbiorem paranoi. Rozejrzałam się dookoła. Tynk odpadał ze ścian, na sznurkach zaczepionych o drzewa suszyło się kilka par dresów, a wspomniane wcześniej śliwki walały się po ziemi i były niczym oaza dla mołdawskich os i innych lubiących żądlić owadów. Patrzyłam na to wszystko i doszłam do wniosku, że turystyka w Bielcach najwyraźniej nie jest na zbyt wysokim poziomie.

– Daleko stąd do centrum? – zapytałam z lekka skrzywioną miną.

– My jesteśmy w centrum – odpowiedź sprawiła, że zamarłam w zdziwieniu.

Mołdawia

Niezwykle fotogeniczne miasto.

Nigdy w życiu nie widziałam brzydszej miejscowości. Bielce są czystą esencją tego jak nie powinno wyglądać miejsce, w którym żyją ludzie. Beton, smutne bloki i kościół bez żadnego wyrazu architektonicznego są charakterystyką centralnej jego części. Obok budynków wiją się rury, które jak sądzę mają wiele wspólnego z kanalizacją. Park miejski jest zapewne najbardziej reprezentacyjną częścią Bielc, ale tak naprawdę przypomina bardziej plan filmowy jakiegoś post apokaliptycznego filmu aniżeli miejsca służące do odpoczynku.

Bielce mają jednak pewną genialną właściwość. Otóż niezwykle atrakcyjnie prezentują się na zdjęciach. To co na żywo wygląda strasznie, na fotografiach jest wręcz ładne. Myślę, że gdyby opisać tę mołdawską metropolię w nieco bardziej przychylny sposób i dołączyć do tego obrazy, to nietrudno byłoby nakłonić kogoś na spędzenie tam urlopu. Także jeśli za kimś nie przepadasz to wykorzystaj moją sugestię.

Balti

W Bielcach zjadłam najlepszego w życiu rogalika z dżemem truskawkowym, wypiłam niedobrą kawę z automatu i wypaliłam paczkę tanich mołdawskich papierosów, choć na ogół nie praktykuję palenia tytoniu. Pokój, który wynajęłam okazał się niezwykle ładny. To było doskonale zagospodarowane 25m2. Wypoczęłam na wielkim łóżku, które otulone było przez szare ściany. I choć nie potrafię polecić ani jednego miejsca w tym mieście to mam nadzieję kiedyś tam wrócić. To bardzo dziwna sprawa zważywszy na fakt, że turystyka w Bielcach praktycznie nie istnieje.

Polecane