W przeszłości uwielbiałam palić papierosy. Bardzo szybko okazało się, że jedna paczka bibułek wypełnionych tytoniem to zdecydowanie zbyt mało, aby móc przetrwać kolejny dzień. Paliłam więc bez umiaru, niekiedy odpalając jedną fajkę od drugiej. Nawet moi znajomi zdołali zauważyć, że rzadko zdarza mi się korzystać z zapalniczki. Na uszczypliwe komentarze odnośnie do mojego umiłowania do wędzenia wnętrzności odpowiadałam, że rzucę ten nałóg od razu po skosztowaniu tureckich wyrobów tytoniowych.

Wakacje w Turcji

Pomysł ten narodził się w mojej głowie zaraz po tym, gdy usłyszałam od przyjaciela o ich wyjątkowości. Czy mówiłam poważnie? Jeśli jesteś palaczem, to doskonale wiesz, że nie. Wtedy nie myślałam o wyjeździe do Turcji. Ten kraj nigdy nie znajdował się na szczycie moich podróżniczych priorytetów, a więc prawdopodobieństwo rychłego zerwania z nałogiem było dość nikłe. Palenie wybiłam sobie z głowy bez udziału tureckich specyfików, a na wakacje w Turcji i tak przyszedł czas. Nigdy nie spodziewałam się, że którakolwiek z moich podróży będzie miała taki klimat, ale zacznijmy od początku.

Dlaczego zdecydowałam się na wakacje w Turcji?

Moje podróżnicze CV jest dość obszerne. W ciągu niespełna 25 lat życia udało mi się postawić stopę w Europie (nie musiałam się specjalnie wysilać – wystarczyło się urodzić), Afryce i Ameryce Północnej. Byłam w ponad dwudziestu krajach na świecie, spałam w namiocie, w towarzystwie bezdomnych i w hotelach, w których mieszkały karaluchy, pluskwy i inne obrzydliwości. Jadłam tanie żarcie na targowiskach i pokonywałam kolejne kilometry autostopem i rozklekotanymi autobusami. Robiłam w życiu tak wiele, że czasem sama nie potrafię tego zmieścić w przeżytym czasie. Zdarzało mi się myśleć, że przeżyłam już wszystko, a potem doświadczać z tego tytułu uczucia bycia rozczarowaną i sfrustrowaną.

Wakacje w Turcji

A potem uświadomiłam sobie, że wciąż nie byłam w Azji i Australii i nigdy nie spędziłam urlopu w pięciogwiazdowym hotelu (oczywiście lista rzeczy, których nie przeżyłam jest znacznie dłuższa, a ja po prostu przesadzam). I właśnie wtedy zdecydowałam się na wakacje w Turcji. Większość tego państwa leży w Azji, moja rezerwacja dotyczyła hotelu Paloma Foresta reklamującego się jako 5 gwiazdek, a do tego to wciąż bardzo tani kierunek, położony trochę ponad dwie godziny lotu od Polski – Turcja oferowała zatem wszystko, czego wówczas potrzebowałam.

Hotel Paloma Foresta w Kemer, czyli oaza dla spragnionych odpoczynku

23 listopada 2018 roku spakowaliśmy z D. walizki i rozpoczęliśmy przygotowanie do podróży. Nasze zorganizowanie jak zawsze było godne podziwu. Gdy wkładaliśmy kolejne poskładane w kostkę ciuchy do toreb podróżnych, do wyjazdu było mniej niż doba, a w planach mieliśmy jeszcze wizytę w Leroy Merlin, Komforcie i kilku innych marketach, w których świeżo upieczeni dorośli wydają ciężko zarobione pieniądze z okazji Black Friday. Na szczęście udało nam się ze wszystkim zdążyć i jakimś cudem o czasie dojechać na lotnisko. Pilot samolotu zupełnie niepotrzebnie zdecydował się dać nam dodatkową godzinę i 15 minut, tym samym rujnując nasz podróżniczy entuzjazm. No, ale do rzeczy. W końcu miało być o wakacjach w Turcji w hotelu o pięciogwiazdkowym standardzie, a nie o kupowaniu dywanów w Komforcie.

Wakacje w Turcji

Paloma Foresta Resort & SPA to ośrodek położony tuż przy wybrzeżu Morza Śródziemnego. Znajduje się on około 3 km od centum miasteczka Beldibi i około 20 km od Kemer. Przejazd z lotniska do tego punktu wynosi mniej niż godzinę. W trakcie tej krótkiej podróży wycieczkowicze mają okazję przejechać przez przedmieścia Antalyi i podziwiać piękno górskiego krajobrazu na jej obrzeżach. Hotel reklamuje się jako 5 gwiazdek i dokładnie na tyle zasługuje. Wszelkie mankamenty obiektu tracą znaczenie w obliczu jego atutów. Budynek otoczony jest przez piniowy las, a przylegający do niego teren jest świetnie zagospodarowany i sprzyja spacerom. Serio – przy okazji porannego zwiedzania okolicy licznik kroków poinformował nas, że właśnie pokonaliśmy 5 km. W ogrodzie jest wyznaczona strefa na biegaczy, minigolf, stół do ping-ponga, 6 kortów tenisowych i kilka basenów. Niestety, w trakcie naszego pobytu większość była nieczynna ze względu na porę roku. W hotelu funkcjonuje także irlandzki bar, w którym organizowane są liczne animacje.

Rodzice podróżujący z dziećmi z pewnością doceniliby to miejsce za moc wszelkich udogodnień. Z naszych obserwacji wynika, że w sezonie działa tam strefa zabaw dla najmłodszych gości. Prawdę mówiąc będąc dzieckiem, właśnie tak wyobrażałam sobie Disneyland, w którym – swoją drogą – nigdy nie byłam.

Wakacje w Turcji

Udane wakacje w Turcji – all inclusive jest lepsze niż przypuszczałam

Zawsze uważałam, że podróżowanie z opcją all inclusive to wybór dla snobistycznych bogaczy. Szkoda, że trzeba było aż 25 lat, abym zorientowała się co do rozmiaru błędu, w którym tkwiłam. Z moich obliczeń wynika, że zorganizowanie 7-dniowego urlopu w Turcji, z noclegami, jedzeniem i przelotem praktycznie nie ma szans wyjść taniej, od sumy jaką zapłaciłam za wypoczynek w hotelu Paloma Foresta. Gdybym jechała tam na miesiąc, z pewnością zorganizowałabym wszystko na własną rękę, ale dysponując jedynie tygodniem, postanowiłam dać sobie szansę na 100% odpoczynek. A poza tym tylko krowa nie zmienia zdania.

Wakacje w Turcji

Hotelowe lobby jest urządzone w dość bogaty i strojny sposób. Choć w konstrukcji niektórych elementów można dopatrzyć się licznych niedociągnięć, to ostatecznie całość jest bardzo spójna i pozwala odczuć atmosferę przepychu. Skórzane kanapy, szklane stoły i duża przestrzeń zdają się zapraszać na wieczorne przesiadywanie przy smacznych drinkach. Obsługa hotelowa dokłada wszelkich starań, aby maksymalnie dopieścić gości. Nie twierdzę, że robią to zupełnie charytatywnie, bo z pewnością liczą na drobną gratyfikację ich starań w postaci napiwków. Wybór alkoholi jest ogromny, barmani mają bardzo ciężkie ręce podczas przygotowywania drinków, a ich postawa i zaangażowanie w pracę są godne podziwu. Nawet ja, zawodowy pracoholik, nie mam tyle entuzjazmu podczas wykonywania swoich obowiązków, ile mają go oni. Nawet jeśli udają, to robią to absolutnie perfekcyjnie.

Wakacje w Turcji

Pokoje hotelowe były w porządku. Trudno mi powiedzieć, że ich wystrój mnie zachwycił, ale przyznaje, że były schludne i przyzwoicie urządzone. Ich zdecydowanym atutem była liczba luster, wygodne łóżko i chyba z 10 poduszek.

Odpoczynek dla ciała i duszy

Strefa SPA & Wellness jest płatna. Ceny usług nie są zabójcze, a masażyści wzbudzają zaufanie. Nie mieliśmy okazji skorzystać, więc trudno mi jednoznacznie orzec o tym, czy poddanie się zabiegom to dobry pomysł, czy też nie. Warto jednak wspomnieć o tym, że do dyspozycji gości są łaźnia fińska, hammam, kryty basen i siłownia w cenie pakietu all Inclusive. W basenie woda jest ciepła, choć prawdę mówić woleliśmy korzystać z podgrzewanego basenu na zewnątrz, gdzie temperatura wody była wyższa.

Hammam, czyli łaźnia turecka jest czysta, a w jej wnętrzu panuje neutralny zapach. Kamienie rozgrzewane są do odpowiedniej temperatury, a wyposażenie sprawia, że można poczuć się tam naprawdę wyjątkowo. Osobiście ujęły mnie metalowe misy do polewania wody. Jak wynika z moich późniejszych doświadczeń, inne hotele stawiają na mniej urocze rozwiązania z różowego plastiku. Łaźnia fińska również jest czyszczona codziennie, goście mogą korzystać z dwóch pomieszczeń – jednego rozgrzanego do około 80 stopni i drugiego do prawie stu.

Wakacje w Turcji, czyli jak przytyć w podróży

Na szczególną uwagę zasługuje także kuchnia w hotelu Paloma Foresta. Jako że moje życie zdaje się kręcić wokół dobrego jedzenia, to był to dość istotny punkt programu. Kucharz hotelowy to niezwykle utalentowany człowiek, który potrafi rozpieścić kubki smakowe nawet najwytrawniejszych smakoszy. Posiłki były świeże i bardzo urozmaicane. Przez siedem dni pobytu nie zdarzyło nam się trafić na to samo danie dwa razy. Podawane są mięsa przyrządzone na wiele różnych sposobów, warzywa, elementy kuchni włoskiej, turecka pizza, owoce morza i ryby oraz wiele innych smakowitości. Przyznaje, że byłam w ciężkim szoku, gdy odkryłam, że jakimś cudem nie roztyłam się podczas wakacji w Turcji. Podejrzewam, że dwa tygodnie pobytu w Paloma Foresta skutkowałyby koniecznością utrzymania ścisłej diety przez kolejne dwa miesiące. Nie mówcie, że wystarczyłoby mniej żreć. To było wykluczone i nie docierało do mojej świadomości. 

Wakacje w Turcji okazały się udane. Oczywiście nasz urlop nie składał się jedynie z gnicia w hotelu, ale chwile, które tam spędziliśmy były bardzo przyjemne. Animacje prowadzone w hotelowym barze skupiały naszą uwagę każdego wieczoru. Pokazy taneczne były zorganizowane świetnie, a muzyka na żywo sprawiła, że D. pierwszy raz poprosił mnie do tańca (nie dlatego, że jest nieśmiały, ale dlatego, że wcześniej nie było ku temu okazji). Co ciekawe, nawet udało mi się nie deptać po jego palcach. No dobra, może trochę.

Polecane