Kilka lat temu, na wiele przed dniem, w którym otrzymałam dowód osobisty, mój ojciec wybrał się na wycieczkę do Turcji. W tamtym okresie to państwo wydawało mi się być położone na końcu świata. Wyjazd tam wykraczał poza granice mojej wyobraźni. Oglądałam zdjęcia z Kapadocji i Pamukkale. Egzotyczny krajobraz uwieczniony na fotografiach rozbudzał we mnie chęć podróżowania. Jednak z czasem, gdy wzięłam turystyczne sprawy w swoje ręce, Turcja utonęła gdzieś pomiędzy niekręcącymi mnie kierunkami. Minęło wiele lat, zanim zmieniłam zdanie na jej temat i postanowiłam, że to właśnie tam spędzę urlop. Wtedy jasnym się stało, że wraz z D. musimy odwiedzić przynajmniej jedno ze wspomnianych powyżej miejsc. Wypad do Kapadocji zająłby nam dwa dni, a dysponowaliśmy zaledwie tygodniem wolnego, dlatego padło na Pamukkale.

Pamukkale

Pamukkale: Przereklamowana atrakcja turystyczna, czy wręcz przeciwnie?

Wiele osób uważa, że Pamukkale jest dla Turcji tym, czym dla Zakopanego są Krupówki. Stąd te wszystkie negatywne komentarze na temat tego miejsca i określanie go przereklamowanym. Czy rezygnacja z odwiedzenia Bawełnianego Zamku i kąpieli w basenie Kleopatry jest dobrym pomysłem. No oczywiście, że… NIE! Sugerowanie się czyimś zdaniem o jakimś punkcie na mapie, jest totalnie pozbawione sensu. W końcu każdy ma inne wymagania, oczekuje różnych wrażeń i postrzega świat w odmienny sposób. Dlatego zawsze warto weryfikować samodzielnie to, czy coś nam się podoba, czy wręcz przeciwnie.

Hierapolis

Wycieczka fakultatywna do Pamukkale znajdująca się w ofercie niemieckiego biura podróży, w którym wykupiliśmy wakacje, kosztowała chyba z 70 euro za osobę. Co gorsza, nie obejmowała wstępu do basenu Kleopatry, a więc trzeba było do wspomnianej kwoty doliczyć całe 10 euro! Nie wiem jak dla Was, ale ja wyszłam z założenia, że to strasznie dużo, jak na jednodniowy wypad. Dlatego też przeszukaliśmy internety w poszukiwaniu lepszej opcji. Trafiliśmy na lokalne biuro Metin Tours. Uniknęliśmy w ten sposób objazdówki po muzeum skór i innych miejscach, gdzie napędza się turystyczny biznes. Oszczędziliśmy także jakieś 20 euro, co było jednym z wielu plusów naszego wyboru.

Pamukkale

Pamukkale, czy co?

Pamukkale znaczy tyle, co bawełniany zamek lub twierdza. W taki sposób nazywa się tarasy wapienne, które powstały na zboczu góry Cokelez. Miejsce to słynie z gorących źródeł termalnych. Są one bogate w wapń i dwutlenek węgla. Gdy woda zaczyna się studzić, wytrącany jest z niej węglan wapnia. To właśnie ten związek jest odpowiedzialny za tworzenie się licznych nacieków i półkolistych progów na zboczu góry. Całość przypomina wielkie, naturalne wanny. Proces ich kształtowania się trwa od kilkunastu tysięcy lat.

Pamukkale znajduje się na terenie Parku Narodowego. Miejsce to jest także na liście światowego dziedzictwa przyrodniczego. Dawniej w okolicy funkcjonowały prestiżowe hotele, jednak ze względu na fakt, że miały one negatywny wpływ na miejscowe źródła termalne i przyczyniały się do degradacji środowiska naturalnego, władze tureckie doprowadziły do ich zamknięcia, a następnie rozbiórki obiektów.

Pamukkale

Czy wyjazd do Pamukkale w listopadzie to dobry pomysł?

Wybraliśmy się do Pamukkale w ostatnich dniach listopada. Nie potrafię jednoznacznie orzec, czy w tym czasie wycieczka byłaby satysfakcjonująca dla każdego. Na miejscu było wówczas około 9 stopni Celsjusza, a więc dość chłodno. Największą niedogodnością była mgła, która skutecznie utrudniała podziwianie miejscowego krajobrazu. Prawdę mówiąc, nasz pierwszy kontakt z tarasami był taki, że wcale ich nie widzieliśmy! Absolutnie wszystko było pochłonięte tą przeklętą mgłą! Potem na szczęście odrobinę się podniosła, ale gdyby się tak nie stało, to wyjazd byłby średnio udany. Dlatego też warto przemyśleć to, czego się oczekuje od takiej podróży i czy nie lepiej wybrać inny kierunek o tej porze roku.

Basen Kleopatry

Mimo to uważam, że w naszym przypadku decyzja była dobra. Co prawda nie przywieźliśmy ultra super fotek, na których białe wapno kontrastuje z niebieskim niebem, ale mogliśmy zażyć niezwykle przyjemnej kąpieli w basenie Kleopatry. Jest on nazywany także Antycznym Basenem. Znajduje się na terenie Hierapolis, pomiędzy Muzeum Archeologicznym i świątynią Apollina. Zawarte w basenie wody termalne cieszyły się sporą popularnością już w czasach rzymskich. Temperatura wody wynosi około 37 stopni. Wejście do niej latem z pewnością nie jest tak cudownym doświadczeniem, jak zrobienie tego zimą. Przewodnicy z uporem maniaka opowiadają legendy, jakoby godzina kąpieli w basenie miała odmłodzić daną osobę o całe dziesięć lat. Bez obaw, gdyby tak było, po wyjściu potrzebowałabym pieluchy, a tak się nie stało, więc można się tam taplać choćby i cały dzień!

Basen Kleopatry

Nazwa „Basen Kleopatry” wywodzi się z niepotwierdzonej źródłami historycznymi historii o tym, że miejsce to było prezentem dla pięknej władczyni Egiptu od Marka Antoniusza. Dawniej niecka była otoczona jońskimi kolumnami, które zawaliły się w VII wieku n.e. Pozostałości kolumn do dziś znajdują się na dnie basenu, a więc podczas pływania wodach termalnych można usiąść na budowlach sprzed ponad tysiąca lat. W żadnym muzeum na takie praktyki nie pozwalają, a więc warto docenić taką możliwość!

Polecane